Kastiel - czerwony
Nataniel - żółty
Dominik - niebieski
Tak więc jestem już gotowa, jeszcze tylko się spakować, a nie, chwila, przecież mam wszystko w szkole.! No to w drogę. tak więc, wzięłam ze stolika mój pełny portfel, schowałam go do kieszeni, tam gdzie mam fajki i ogień. Dobra, poszłam do garażu, w którym mój ojciec ma dwa samochody, podeszłam do mojego pięknego czarnego motorka, wsiadłam, założyłam kask, i wyjechałam z garażu, tak na uboczu mówię, że zamyka się on sam, jak i otwiera gdy tylko wyczuje kartę wjazdową, którą mam schowaną w etui od telefonu. Jechałam z dość dużą prędkością, po 5 minutach jazdy, dojechałam pod szkołę, zaparkowałam motor, odłożyłam kask, powolnym krokiem zaczęłam iść w stronę szkoły.
Jestem już na lekcji, nauczycielka ochrzaniła mnie tylko że się spóźniłam, heh i co z tego.? Rysowałam w moim zeszycie, wzięłam go z mojej szafki, hmm, okej, co jest po tej lekcji.? a z resztą, po co mi ta informacja, skoro i tak ,mnie n a niej nie będzie, pewnie pójdę do Kastiela, lub do Nataniela, a może do Lysandra, nie wiem, na tego którego trafię, do tego pójdę.
Dobra, właśnie rozmawiam z Kastielem, podczas palenia papierosów, stoimy, za szkołą, jest już hmm, połowa lekcji, a my podpieramy ściany, i palimy, zanieczyszczając powietrze, ooo, tak, tak się u mnie to robi.
- jak tak próby.?
- a bo ja wiem, hmm, chyba idą dobrze...
- kiedy wychodzi ten film.?
- który.? - zaśmiałam się pod nosem
- ten najnowszy... - zaciągnął się
- hmm, chyb a jutro, idziesz oglądać ze mną, moją gębę w kinie.?
- hmm, a ktoś jeszcze pójdzie.? - przybliżył się do mnie, a ja mu dmuchnęłam w twarz
- wszyscy...
- wymień, jeśli potrafisz
- hmm, Nat, Lys Armin, Alexy, Dajan, Dakota, Jade, Ken, Dominik, hmm, no i ty... - wskazałam na niego papierosem
- miło mi - ukłonił się - więc idziesz ze swoim chłopakiem.?
- Tak, a co.? Zazdrosny.?
- o ciebie.? oczywiście.!
- jakiś ty wkurzający.!
- a ty czemu nie na lekcji.?
- mówisz do aktorki najnowszego filmu, który jutro jest w kinie, i ty idziesz ze mnę.? tak, nie na lekcji
- hmm, przez to mam rozumieć, że jutro idziemy do kina.?
- nie my sami, lecz wszyscy,a le tak jakby, tak
- idziesz ze swoim chłopakiem.?
- a z kim innym.?
- no nie wiem, z Kasem.?
- z nim.? nie ma szans.!
- he he, okej, to mogę przyjść z Melanią.?
- z tą dziw...
- ekhem.! - chrząknął, westchnęłam
- oczywiście.! widziałeś gdzieś Dominika.?
- tak
- gdzie
- na terenie szkoły
- dokładniej
- na powierzchni ziem.....
- Nataniel.!
- he he he, mówił że idzie na salę gimnastyczna
- okej, dzięki.!
- cześć kotku, jak ci minął ranek.?
- ha ha ha, skąd wiedziałeś że to ja.? - usiadłam obok niego i na powitanie ucałowałam go w usta
- bo tylko jedyna dziewczyna w tym mieście używa tych samych papierosów co ja i tylko ty masz tak drogie i piękne perfumy....
- dziękuję.! - uścisnęłam go
- jutro jest ten film, idziemy co nie.?
- wszyscy idą.! ale tylko aby były wejścia, my idziemy jako para
- no dobra, to jak idziemy.?
- tak, jasne.!
Rozejrzałam się, to już ranek.? Czas wstawać, hmm, spójrzmy która godzina.? 8.? Co dziś za dzień w ogóle.? Spojrzałam na mój budzik, no więc, godzina 8 jak już wspomniałam, a dziś jest, hmm październik, 20, hmm, a tak dokładniej, yyy, poniedziałek, eh, do szkoły. Wstałam szybko, podeszłam do mojej szafy, wzięłam rzeczy, poszłam się umyć, ubrać, a potem pomalować.
Zgasiłam końcówkę papierosa i odeszłam, w stronę wejścia do szkoły. Po drodze napotkałam Nataniela, podeszłam do niego i dałam mu buziaka w polik, jak zwykle lekko się zaczerwienił, lecz odezwał się.
Odeszłam szybko i ruszyłam do sali. Hmm, o widzę go.! jest na ławce i słucha muzyki, hmm, podeszłam do niego od tyłu i zakryłam mu oczy, lekko się wstrząsnął, lecz po chwili, wciągnął nosem powietrze i odezwał się.
Wstaliśmy i szliśmy do wyjścia, on miał rękę na moich ramionach, a jego palce ocierały się o moje obojczyki, ja zaś miałam rękę w okół jego talii, jednak moja dłoń, była schowana w jego spodniach po drugiej stronie. Ruszyliśmy do mojego domu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz